Historycznie istniał odrębny pośrednik rozruchu Linuksa firmowany przez Linux Foundation. Dziś spotyka się go rzadko — większość dystrybucji korzysta z innej, podpisanej drogi.
Wyjaśniamy, czym był i dlaczego zwykle nie jest już potrzebny.
Skąd to rozwiązanie
Gdy Secure Boot wchodził do użytku, środowisko Linuksa szukało sposobu na zgodny z nim rozruch. Jednym z pomysłów był osobny, mały pośrednik firmowany przez Linux Foundation, który ładował właściwy system.
Miał on ułatwić start dystrybucjom bez własnych ustaleń z dostawcami kluczy.
Dlaczego dziś rzadki
Z czasem upowszechnił się inny, podpisany pośrednik rozruchu, akceptowany przez urząd dla dostawców zewnętrznych. To on stał się standardem, więc rozwiązanie Linux Foundation przestało być potrzebne na co dzień.
Spotykamy je głównie w starszych lub nietypowych konfiguracjach.
Co z tym robimy
Gdy trafimy na taką konfigurację, oceniamy, czy ma sens jej utrzymanie, czy lepiej przejść na powszechnie wspieraną, podpisaną drogę rozruchu. Doradzamy rozwiązanie najbardziej trwałe.
Diagnostyka bezpłatna. Gwarancja do 12 miesięcy. Serwis Wiatraczna, Warszawa.